Bieszczady

Bieszczady są zjawiskiem w pewnym stopniu wyjątkowym. W wyniku apokalipsy lat 1945–47 góry te stały się zupełnie puste, a natura objęła nad nimi niepodzielne władanie. To jedyny tak wielki obszar w Polsce, gdzie przyrodzie udało się powrócić do pierwotnej formy i naturalnej równowagi, chociaż proces ten jeszcze się nie zakończył i będzie trwał dobre dziesiątki, może setki lat.

Nigdzie indziej w Polsce człowiek nie staje tak blisko Natury, w jej niemal pełnej, zharmonizowanej i bardzo namacalnej formie. Bieszczady intrygują i zadziwiają. Nie jako region, ale jako fenomen ekologiczno-kulturowo-socjologiczny. Kiedyś w zupełnie wyludnione góry, na „polski Dziki Zachód” ściągali najróżniejsi ludzie, a nie brakło wśród nich oryginałów i autsajderów, zapaleńców i uciekinierów.

noclegi Poronin

Stworzyli legendę i koloryt tych gór, oszukanych gór, jak mówią, gdyż nic nie jest tu tak dobre, jak mogłoby i powinno być, nic – z wyjątkiem samych gór i natury, które ocierają się o doskonałość. Wielu z nich odeszło już na „niebieskie połoniny”, ale ciągle wałęsają się jeszcze takie legendy, jak Lutek Pińczuk ze schroniska na Połoninie Wetlińskiej czy Jurek „Dwa Tysięcy” z Lutowisk. Określać słowami nieuchwytnego tajemniczego ducha Bieszczad to jak opisywać operę albo koncert; można próbować, ale po co? Bieszczady albo się kocha, albo się ich nie zauważyło.